Witajcie!
Niewiele się u mnie zmieniło od ostatniego posta, ale coby nie myśleć i nie zwariować na weekendzie zrobiłam dwie rzeczy - latarnię i igielnik - obie prace to wynik udziału w livach na naszej grupie fb.
Kto do mnie zaględa ten wie, że ja to zawsze odbiegam od livu prawie całkowicie i robię po swojmu, ale bawię się wspólnie z dziewczynami i o to głównie chodzi ;)
Latarenkę dostałam kiedyś od Ewci :) Długo czekała na swoją kolej, a była piękna zielona w kierunku do seledynu... (Co widać na zdjęciach, bo w środku jej nie pomalowałam i odbija się ramka w efekcie lustra, więc muszę wymontować szybki i w środku też pomalować).
Marta na livie zainspirowała się elfami i w takim klimacie zrobiła swoją pracę. Mnie fascynują zarówno elfy, jak i smoki. Ostanio smoki mają przewagę nad elfami...
Latarnię pomalowałam czarną farbą akrylową i potraktowałam woskami. Smok to wycisk z masy. Na szybkach znajduje się efekt szkła, złoto i papier ryżowy od ITD Collection.
Chciałam, aby moja latarnia była skromna i prosta, żeby nie przesadzić z ilością zdobień, które odwracałby uwagę od szybek.
Zdjęcia robiłam 5 razy, a i tak nie oddają piękna moich szybek. Złoto wygląda jak bursztyn.
Drugi projekt jest związany z Violą i igielnikiem, który kiedyś od niej dostałam. Igielnik był na plastikowej szpuli, którą sama sobie zepsułam... Spadła mi i stanęłam, i stopka się ułamała. Violi haft jest piękny i zasługuje na drugie życie.
Marta na livie robiła z dziewczynami igielniki ze słoików w stlu retro, więc ja też zrobiłam swój.
Papier z ptaszkami od ITD Collection, ramka ręcznie ulepiona postarzona farbą antyczną.
Dziękuję za każde pozostawione słowo pod moimi postami, za to, że jesteście i mnie wspieracie.
Dziękuję bardzo i życzę dobrych dni.