Powiem Wam, że jakoś nie polubiłam kolorowania promarkerami, bo wiecie Ewcia, żeby mnie przekonać do kolorowania trochę mi ich przysłała... No, cóż... jakoś nie pokochałyśmy się... wolę akwarele... Być może wynika to z tego, że nie do końca wiem, jak z nich korzystać. Ewa!!! Apel o szkolenie!!! Drukarka też nie chciała ze mną współpracować i drukować na czarno... drukowała na szaro. Koniec marudzenia.
Ostatecznie wybrałam te wg mnie najlepsze i powstał box urodzinowy.
Piękna różowa różyczka z foamiranu od Ilonki.
Papierowe różyczki i niebieski motyle w całym boxie to Magiczna Kartka "Wyspa Motyli" od Joli.
Nie bądź potulna, jak baranek!
Żyj, jak w bajce!
Walcz z przeciwnościami losu, jak rycerz!
Poczuj się, jak królewna!
Smoka też udało się przemycić ;) Pilnuje kwiatów śpioch jeden!
A wiecie w sumie wszystko zaczęło się od Izabeli, która jak zobaczyła te stemple to zabrała mi jedną kartkę i pokolorowała sobie... Dziecko od razu wiedziało co sobie zrobi ;) Matka miała tylko pomóc, ale się jej szkoda zrobiło, że dziecko tak ochoczo koloruje i matkę motywuje, a matka nic... Z tego kolorowania córci powstały postacie do teatrzyku.
Jak zauważycie królewny, rycerze i smoki są w różnych kolorach i nie dlatego, że w przedstawieniu się przebierają! O nie! Po prostu to są trzy królestwa... hehehe... Mamy nawet scenariusz z pierwszym aktem. Niestety autorka scenariusza i jednocześnie reżyserka jest chora, i wysoka temperatura z uporczywym kaszlem przeszkadza w kontynuacji opowiadania "100 dni podróży".
Myślę, że ten post mogę podsumować w następujący sposób "Życie to nie bajka i pisze własny scenariusz".
Digi stemple użyte w naszych projektach możecie zakupić w Papierowym potworze. Fajnie byłoby, gdyby baranek był też w wersji wesołej, taki optymistyczny ;)
Box ze względu na użycie motyli zgłaszam na wyzwanie KTM Motylem jestem
Motyli używam często, więc pewnie jeszcze jakaś praca z motylami się pojawi.
***
Do teatrzyku miała być jeszcze scena i takie tam..., ale na razie nie będzie... Dzisiaj 8.11.2017r. po tygodniu podawania antybiotyku i kolejnej wizycie u lekarza okazało się, że dziecko ma źle dobrany antybiotyk i nie ma zapalenia oskrzeli, a zapalenie płuc... nowy antybiotyk i kolejny tydzień leczenia... jestem załamana... nie chciałabym się dzisiaj wypowiadać na temat służby zdrowia...
Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia.