piątek, 5 lipca 2024

1035. Papierowy czerwiec...

W czerwcu powstały, jeśli chodzi o papiery dwie kartki z kwiatami. Takie nie moje...

Pierwsza urodzinowa z shakrem.


A druga na 15 rocznicę ślubu.


Czerwiec rękodzielniczo można powiedzieć, że był u mnie miesiącem martwym... 

Zrobiłam dwie kartki, bo musiałam... Ostatnio mam jakąś niemoc... 

Co raz częściej zadaję sobie pytanie: Po co mi to wszystko? Wieczny bałagan w kuchni, z każdej szafki wyglądające przydasie... Akcja pod tytułem trzeba posprzątać swoje rzeczy, bo będą goście zazwyczaj kończy się tym, że potem nie mogę nic znaleźć mimo przekonania, że w danym miejscu kładłam potrzebną mi rzecz. Sama nie wiem... Może czas podjąć decyzję o porzuceniu tego wszystkiego. W końcu były porządek i wszyscy zadowoleni! W końcu jak większość społeczeństwa siedziałabym z pilotem w ręce "gapiąc" się bezsensownie w telewizor. Hm... no nie wiem... Po raz enty jestem na rozdrożu... Przy czym chwile zwątpienia pojawiają się coraz częściej. Brakuje mi takiego miejsca/pomieszczenia, gdzie mogłabym się zamknąć z całym moim "przydasiownikiem" nazbieranym przez lata i nikomu nie przeszkadzać...

P.S. Z tym "wszyscy" to przesada...

4 komentarze:

  1. Śliczne kartki Uleńko. Też nie mam pracowni, więc rozumiem Twój ból, wieczne rozkładanie i chowanie. Nie porzucaj jednak rękodzieła, warto choć czasami coś wymodzić, choćby dla lepszego samopoczucia czy odwrócenia myśli. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadchodzi czasami taka niemoc twórcza, u mnie też teraz jest, głowa myśli a może to a może tamto ,a ten schemat wykorzystam a może ten i żebyś wiedziała że teraz na kanapie z pilotem a za mną robótka na którą nie mam ochoty, to minie i znów wrócisz.Tak od tygodnia nie miałam w ręku szydełko.Wroci wena, mnie trochę zobowiązują zabawy blogowe i tak kombinuje co by tu zrobic żeby się nie na robić.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mh..... Ulo kartki jak zawsze doprapcwane w każdym szczególe i eleganckie do tego sympatycznie że ze zdjęciami 😀 ale zmartwiło mnie Twoje zakończenie posta, chociaż po części rozumiem , że głównie ma na to wpływ braku swojej przestrzeni gdzie mozesz zostawic prace w danym momencie i nie martwic sie ze jak jutro do niej wrocisz to bedzie w takim stanie jak byla... cóż mogę dodać, rozumiem i nie,bo szkoda zycia na ślęczenie przed telewizorem , porządek nie jest najważniejszy, wolę być szczęśliwą kobietą niż idelana panią domu..... owocnych rozmyślań Ulo 😀😃🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozterki często przychodzą (mnie też się trafiają), ale i odchodzą, gdy zdajemy sobie pytanie, co będziemy robić.
    Ja nawet przed telewizorem ciągle coś dłubię, robię to także słuchając audiobooków, więc, gdybym porzuciła robótkowanie, to chyba przestałabym oddychać.
    Przez ostatnie lata najwięcej robię w ramach zabaw i właśnie zabawy motywują mnie do działania... oj, dużo by pisać.
    Tylko, proszę, nie porzucaj blogowania, bo czas rozterki minie i będzie lepiej.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń