W tym roku pierwszy raz udało mi się zrobić, aż jedną pracę na Dzień Scrapobookingu i to w dodatku nie do końca scrapową...
Użyłam mojej ukochanej kolekcji - Dolina Elfów od ITD Collection.
Tekturki i folie też oczywista oczywistość od ITD :)
W tym roku pierwszy raz udało mi się zrobić, aż jedną pracę na Dzień Scrapobookingu i to w dodatku nie do końca scrapową...
Użyłam mojej ukochanej kolekcji - Dolina Elfów od ITD Collection.
Tekturki i folie też oczywista oczywistość od ITD :)
Witajcie!
Obietnice systematyczności obetnicami, a życie życiem...
Jednak kilka blogów, grupa, praca, problemy domowe to wszystko wpływa na nasze decyzje i na to, że coś trzeba odpuścić. Już nic nie obiecuję, kiedy dam radę, wtedy będę...
Chciałam Wam pokazać moje inspiracje w ramach dt Altair Art.
Proste świąteczne zakładki.
Witajcie!
Moje poczynania romatyczne mogliście zobaczyć na blogu Świrów - tutaj tylko króciutkie przypomnienie.
Box z papierów Garden of Dreams od ITD Collection - więcej zdjęć Tutaj.
A teraz świątecznie - coś co nie było publikowane nigdzie :)
Do mnie już święta przyszły za sprawą papierów scrapowych od ITD Collection. Baza kupiona w ubiegłym roku... rok przeleżała, nabrała mocy urzędowej i powstał taki domek świąteczny.
Cieszę się, że jestem w stanie cokolwiek robić, bo niemoc w chorobie była ogromna. Na szczęście już mam to przynajmniej chwilowo za sobą.
A jak tam u Was? Przygotowujecie się już?
Trzymajcie się zdrowo!
Witajcie!
Widzicie na moim blogu, że odpuściłam prawie wszsytkie zabawy, bo brakuje mi czasu na wszsytko co chciałabym robić, ale czasem mam taki dzień, że uda się coś nadrobić w zabawie, którą zaczęłam.
U Marty w zabawie czasu jest bardzo dużo, bo do zabawy można dołączyć w każdym czasie, a termin końcowy to 15 styczeń 2021r., dzieki czemu jestem na chwilę obecną na bieżąco.
Lipiec-sierpień to styl francuski, który mnie się kojarzy z pięknymi wytapetowanymi wnętrzami i fotelami/krzesłami obitymi pięknymi materiałami.
Wiecie, że mam hopla na punkcie pędzli... i mam ich bardzo dużo, a używam zawsze te same zdarte, stare i rozpaczam nad każdym, który muszę wyrzucić. Więc tych pędzli mam tak dużo, że przestały sie mieścić w dotychczasowym pojemniku, zatem wzięłam na warsztat opakowanie po czekoladzie...
Tutaj to pojechałam, po bandzie... długo zastanawiałam się czy opowiedzieć Wam bajkę, która powstała na ściankach latarni, bo to straszna bajka dla dorosłych, ale wiecie w naszych podaniach i legendach dużo jest tego typu opowieści, więc co mi tam... Najwyżej dodacie mnie do listy osób do których się nie zagląda...
Tym razem wykorzytałam latarenkę po słodyczach, która swoje odstała (jeszcze jedną taka mam).
Morał z tej bajki jest taki, że marzyć warto, a nawet trzeba, bo bez marzeń życie byłoby puste, ale nie zawsze warto za wszelką cenę za nimi podążać.
Koniec!
Maj - Styl prowansalski - dla mnie to oczywiście lawenda i jeszcze raz lawenda!
Przerobiłam filiżankę, którą jakiś czas temu przysłała mi Renia.
Na koniec powiem Wam, że jestem niepocieszona, bo pisząc ten post i linkując do Marty odkryłam, że kwietniowego folkloru też nie zrobiłam... A byłam przekonana, że i owszem! No, jak to tak! Skleroza już??? Myślałam, że jeszcze chwilę nie...
***
Zapraszam Was z całego serca na trwające wyzwania i zabawy na bloga Świrów Rękodzieła.
***
Koniecznie napiszcie jak Wam się moja bajka podoba lub nie podoba ;)
Przesyłam wirtualne całusy!