Wiecie, że ja nie jestem zbytnio biżuteryjna... Znaczy się biżuterię noszę, ale jej nie robię.
Jednak czasem zdarzy mi się zrobić jakiś prosty medalion z użyciem bazy i kaboszonów.
Zrobiłam dwa - jeden dla mnie, a drugi dla Izabeli. Oczywiście bez problemu zgadniecie, który dla kogo ;)
W tle na zdjęciach namiastka ogrodu... moje pelargonie.
Dziękuję, że zaglądacie tutaj..., że jesteście i mnie nie opuszczacie.
Dobrych snów Wam życzę.












